O grudniowniku przeczytałam już jakiś czas temu ale jakoś nie mogłam się przekonać do papieru. Od kilku lat staram się dokumentować ważne wydarzenia w tradycyjnym albumie z czystymi kartami. Staram się trochę je ozdabiać i dodawać tekst aby milej się wracało. W tym roku (a raczej w grudniu zeszłego roku) postanowiłam spróbować z grudniownikiem. Poniżej znajdziecie wybrane strony z mojego "dzieła". Albumik czeka jeszcze na połączenia oczkami.